medialna nagonka na PiS

2 lata temu (15 grudnia 2015)

Wszedłem na tvn24. Błąd.

1. „Ryszard Bugaj: to, co mówi Kaczyński, to są oburzające rzeczy”
2. „Kaczyński to kieszonkowy dyktatorek, któremu wydaje się, że może wszystko”
3. Komorowski: Kaczyński nie potrafi przegrywać, nie umie też wygrywać z klasą

3/7 pierwszych „wiadomości”.

Zauważcie, że wszystkie nagłówki budują wyłącznie emocje. Ich celem nie jest zrozumienie problemu, krytyka działań PiS itp. itd.
Jedyny ich cel to napchać odbiorcę takim poziomem negatywnych emocji, aby zgodził się na każde rozwiązanie aby usunąć problem.

Po miesiącu takiego prania łbów połowa regularnych czytelników takiej strony zgodzi się aby do Warszawy przyjechali Niemcy na swoich Leopardach i wywalili Kaczyńskiego. Mogą po drodze spacyfikować kilka miast, trochę pogwałcić, pomordować byleby pozbyć się Kaczyńskiego. Potem będziemy myśleć, teraz Kaczyński!

Macie nie myśleć, macie nienawidzić.
Jebać media. Z obu stron.

Nie, nie popieram działań PiSu. Ba, jako korwinista mam nadzieję, że te ich całe 500zł na dziecko upadnie.

Ale mam duże wątpliwości co do stanu naszych mediów.
Gdy rządzi PiS media głównego nurtu rozliczają PiS.
Gdy rządziła PO media głównego nurtu rozliczały… PiS.

Dyktatura mediokracji.