Groby nie rozróżniają

3 lata temu (05 marca 2015)

Lwów na zawsze polski!

Dziwnie to brzmi ale lubię cmentarze. Lubię czytać nazwiska na grobach. Dużo można się dzięki nim dowiedzieć o danym miejscu. Niedawno chociażby czytałem niemiecko brzmiące nazwiska na poznańskim cmentarzu. Od razu było widać wpływy germańskie na silnie polskiej Wielkopolsce.

Wczoraj odwiedziliśmy lwowski cmentarz. Były ochotnik z Ajdaru i polska Ukrainka, wolontariusze chcieli odwiedzić groby zabitych żołnierzy.

W ciszy mijałem aleje czytając rotujące się polskie i ukraińskie nazwiska, czasem żydowskie. Nie widziałem wyraźnych granic, wszyscy obok siebie. Doszliśmy do placu gdzie obok pochowanych bojowników UPA-OUN spoczywają bohaterzy Ukrainy dzisiejszej wojny.

Niedziela, nie brakowało w około matek, ojców, dzieci. Mogłem obserwować kiełkujący w bólu nowy ukraiński patriotyzm, wg mnie bardziej nacjonalizm. Mimo bliskości tego z II Wojny Światowej, także tej widocznej tutaj fizycznej, już ten patriotyzm, któremu podam rękę. Bo mimo, że zdarza mi się dołożyć skromną cegiełkę pomocy, to nie zaakceptuję, co usłyszałem: „historia nie ma teraz znaczenia”. Dla mnie ma.

Odwiedziliśmy grób Wiktora Gurniaka. Śmierć fotoreportera zawsze mnie przeraża. W końcu to mogłem być ja. Może będę? Ostatnio przecież zginął na Ukrainie kolejny… Motto Roberta Capy nieustannie zbiera bezlitosne żniwo.

Na końcu oddzieliłem się. Po schodach na szczyt. Czas na moją historię, sam na sam. Orlęta Lwowskie. Osobisty hołd oddany polskim bohaterom.

Kiedyś już ten dialog napisałem ale warto przypomnieć.
Velika Hoća, maleńka serbska enklawa pod Orahovcem. Rozmawiam z Popem. Obok nas stary monastyr.
Pytam:

  • Z którego wieku jest ten monastyr?
  • Z XIV (bodajże)

Popijam rakiję. Spokojnie dopowiadam:

  • Z czasów kiedy Kosowo było serbskie..
  • Nadal jest. Nikt nie wie ile Serbów spoczywa w tej ziemi…

Nikt nie wie ile Polaków spoczywa na lwowskiej ziemi…
I w tym sensie, nie rewizjonistycznym:

Lwów na zawsze polski!
Semper Fidelis.

Ale teraz? Wszyscy spoczywają obok siebie. SS Galizien, UPA, ukraińscy i polscy żołnierze z wojny polsko-ukraińskiej. Śmierć przecież nie rozróżnia.

To nie przeszłość definiuje czyje jest miasto w danej chwili tylko ludzie tam mieszkający.

Wczoraj był Dzień Wyklętych.
Orlęta Lwowskie Ukraińcy tak jak PRL Wyklętych też próbowali wymazać ze swojej historii. W końcu to nie powód do dumy przegrać z dziećmi. Dla mnie, Polaka, ich zwycięstwo, to powód do dumy.

Cześć i chwała bohaterom!

Trudna jest nasza, wspólna historia. Ale wiecie co? Jeśli czytasz to drogi Ukraińcu/Ukrainko zaufaj mi, że nie znajdziesz wielu Polaków, takich jak ja, którzy w skupieniu i z szczerzą ciekawością pozbawioną agresji wysłuchają o bohaterstwie UPA. Miej to na uwadze. Przełknąłem Rosję, która nigdy nikogo nie napadła i niosła tylko pomoc ciemiężonym to i przełykam UPA.